czwartek, 13 maja 2010

Rabarbar razy dwa

Rabarbar - śmieszne słowo, a znaczy dokładnie tyle co 'obcy znad Wołgi' (rha barbarum - łac. Rha - 'Wołga', barbarus, a, um - 'nie mówiący po łacinie, obcy'), choć nie z Rosji pochodzi, a z Chin - Wołgą jedynie był transportowany. Wyglądałam tego Obcego niecierpliwie, bo przez dwa poprzednie lata było nam jakoś nie po drodze - a to rozminęłam się z nim w czasie przeprowadzki, a to nie miałam piekarnika.. A przecież na rabarbar zawsze czekam bardziej niż na truskawki! Wielka więc była moja radość, gdy w tym roku pojawił się już w końcówce kwietnia i czym prędzej zabrałam się za produkcję rabarbarowych smakołyków (uraczywszy się rzecz jasna wcześniej rabarbarem na surowo, z cukrem jedynie :-) ). Na pierwszy ogień poszło rabarbarowe crumble z cynamonem, potem ciasta, o których za chwilę, a na zrobienie czeka jeszcze ukochany kompot - wspomnienie dzieciństwa i wykrzywionej niemiłosiernym kwasem buzi - pychota!
A ciasta proponuję dziś dwa. Ciasto nr 1 - z rabarbarem i migdałami - nie napiszę, że jest wyśmienite - w smaku trochę biszkoptowe, w konsystencji zdecydowanie ciężkie (żeby nie rzec: zakalcowate, ale nie w typie brownie a zwykłego klucha..), czyli jak dla mnie nic specjalnego.. Dlaczego więc w ogóle tu się pojawia? Ano wcale nie dlatego, że chcę się pochwalić fajnym wzorkiem, który ułożyłam z rabarbaru, a ze względu na połączenie rabarbaru z migdałami, które, mimo wszelkich mankamentów ciasta samego w sobie, wydaje mi się bardzo trafione i zdecydowanie do wypróbowania w innym przepisie (najpewniej w kruchym migdałowym spodzie pod rabarbar) :-)
A ciasto, a właściwie ciastka nr 2 to rabarbarowe galette Basi z moim małym dodatkiem w postaci konfitury z róży - i tu już z ręką na sercu mogę powiedzieć - to najlepsze ciastka jakie w ostatnim czasie jadłam! Kruche ciasto jest fantastyczne, naprawdę kruche, słodkie, rabarbar pysznie kwaśny, a konfitura z róży do owej rabarbarowej 'kwasoty' pasuje idealnie! Tym samym wyczerpałam zeszłoroczny zapas róży i z niecierpliwością czekam na tegoroczne zbiory - to już niedługo, szykujcie makutry! :-)
A zanim zabierzemy się za ucieranie róży, korzystajmy z rabarbarowych dobroci, zapraszam!

Rabarbar i migdały (przepis z czeskiego pisma Gurman):100 g obranych migdałów + trochę płatków migdałowych do posypania
150 g mąki
150 g drobnego cukru
100 g masła
150 ml maślanki
2 jajka
400 g rabarbaru
2 łyżki miodu
Migdały zmielić, dodać mąkę, cukier, masło, maślankę i jajka (myślę, że dobrze byłoby białka ubić oddzielnie..), dobrze zmiksować, wlać do natłuszczonej formy. Zapiekać 10 min. w 180'C, wyjąć, ułożyć na wierzchu pokrojony rabarbar, dopiekać 35 minut, ostudzić przed pokrojeniem.

Rabarbar i róża (za Basią):
140 g mąki
35 g cukru
70 g + 2 łyżeczki masła
3 łyżki lodowatej wody
250 g rabarbaru
brązowy cukier
białko
4 łyżki róży
Mąkę, cukier i 70g masła posiekać, dodać wodę, szybko zagnieść ciasto. Podzielić na 4 części, schłodzić przez 1/2 godziny. Każdą część rozwałkować, rozsmarować cienko 1/2 łyżeczki masła i łyżkę róży, na środku ułożyć rabarbar i delikatnie zagiąć brzegi ciasta, by lekko przykryły nadzienie. Posmarować białkiem, posypać cukrem, schłodzić ok. 1 h, piec ok. 20 min. w 175'C.
Smacznego!

17 komentarzy:

Mich pisze...

Ja z niecierpliwością czekam jednak na truskawki. Tak naprawdę to w tym roku mam je trochę szybciej:) Rabarbar kojarzy mi się z ogrodem babci i jedzeniem maczanych w cukrze długich "obcych" kiedy byłem niewysoki. Nigdy nie zgłębiałem etymologii rabarbaru, a to duża ciekawostka!
pozdrawiam ciepło

nobleva pisze...

Moniko oba wypieki wyglądają cudownie i wzorek jest naprawdę świetny, rabarbar i z migdałami i z różą musi być pyszny, u mnie w tym roku króluje połączenie z imbirem, które polecam.

Agata pisze...

Rewekacyjne- oba wypieki! Ta kreateczka z rabarbaru aż mnie rozczuliła!

margot pisze...

mi tez bardzo się podoba ta krateczka i mimo ,ze piszesz Monika ,ze ciasto takie sobie to mi eis wydaje ,że jest wspaniałe

asieja pisze...

na surowo maczany w cukrze.. uwielbiam. z miodem też jest pyszny.
a ja bym zjadła to ciasto numer 1. mimo, że Ciebie nie zachwyciło:-)

My pisze...

fantastyczne wersje :) szczególnie ta pierwsza bardzo mi się spodobała!

grazyna pisze...

Obie wersje bardzo mi się podobają ! Teraz w sezonie ciasta z rabarbarem to istny przebój.Smakowicie i widowiskowo go wykorzystałaś :)

monika pisze...

Michu > mówisz że jednak truskawki? :) Rabarbar z cukrem, wiadomo - najlepszy, niewysoka jestem cały czas więc może dlatego ciągle tak go lubię? :D A etymologia, przyznam że mnie też zaskoczyła :-)))
nobleva > z imbirem? to mnie zaskoczyłaś! Bardzo jestem ciekawa tego połączenia :-)))
Agata > dziękuję! Krateczka to pomysł z gazety, ale tak mi się spodobał że powtórzyłam ;-)
margot > no wiadomo, zależy co kto lubi , złe nie jest :) A robi się ekstra szybko, więc można zaryzykować :-)))
asiejka > ja też uwielbiam :) a to z migdałami, to tak jak już margot napisałam, każdy lubi co innego, ja wolę jednak kruche, myślę że z tymi migdałami do rabarbaru będzie super, ale i to może posmakować :-)
My > No proszę, wszystkim się podoba pierwsze ciasto, znów wychodzi na to że jestem inna :D No w każdym razie może kogoś jednak namówię na te drugie ciasteczka? :-)))
grazyna > dziękuję i się bardzo cieszę :) przebój, masz rację, sezon nie trwa długo więc trzeba korzystać :-)))
Pozdrawiam wszystkich ciepło :-)))

Komarka pisze...

Nie miałam pojęcia o tej etymologii nazwy tych kwaśnych, różnowych łodyg :) A tu proszę - obcy znad Wołgi brzmi tajemniczo i kusząco ;) Oba Twoje ciasta też wyglądają niezwykle kusząco :) Pozdrawiam!

KUCHARNIA, Anna-Maria pisze...

Zaczarowałaś mnie zdjęciami! Przepis z róża wkładam do ulubionych.
Serdeczne pozdrowienia:)

poswix pisze...

Migdałowe bardziej do mnie przemawia. Może to dlatego, że fotografia jest po prostu boska? :-))

Pozdrawiam! :-)

monika pisze...

Komarka > prawda? zaskoczył nas rabarbar :))) Ciasta polecam, zwłaszcza to drugie ;-)
Anna-Maria > Oj, to się rumienię i dziękuję pięknie a różę z rabarbarem polecam bardzo :-)))
poswix > Haniu, dziękuję!
Pozdrawiam ciepło i miłej niedzieli wszystkim życzę! :-)

Ania vel Vespertine pisze...

Urocze te dwa ostatnie zdjęcia :)

W tym roku nie piekłam jeszcze klasycznej kruchego z rabarbarem (tylko kruche z masą rabarbarową i bitą smietaną, też cudo), ale wszystko jeszcze przede mną...:)

monika pisze...

Ania, dziękuję! :-)))
Na bitą śmietanę to się raczej nie skuszę (nie lubię..), ale to z kruszonką, które pokazywałaś na swoim blogu chodzi za mną odkąd je zobaczyłam :)

buruuberii pisze...

Monika, w zyciu bym nie wpadla na takie pochodzenie slowa rabarbar, gdzie Ty wygrzebujesz te ciekwostki? :)

A dodatkiem rozy do rabarbaru juz pobilas wszelkie rekordy, powiem bez cienia zazdrosci - ciasteczka obledne wygladaja!

PS. Trzymaj kciuki za bezdeszczowa pogode, bo jak bez rozy wyprobuje Twoj pomysl?

:*

monika pisze...

No mnie też rabarbar zaskoczył :D A wygrzebuję różnie i zazwyczaj przypadkiem, rabarbar w sieci jest np. tu: http://www.etymonline.com/index.php?term=rhubarb :-)
Róża do rabarbaru, spróbuj Basia koniecznie, jakoś wyjątkowo pasuje do tego kwasu :)))
P.S. Trzymam a jakże, wbrew rozsądkowi chyba, ale trzymam! :)))
:*

buruuberii pisze...

A co tam rozsadek, a moze pomoze? :-) Wszyscy strasza ze bedzie lalo niemilosiernie caly tydzien, a ja mam tylko 2 dni na roze... a cos sie wymysli :D

Jak tak polecasz, to roze wyprobuje jutro, zrobie znajomym, ktorym 3 lata temu przemycalam krzak rozy z Polski ;-)