środa, 20 października 2010

Tarta z porem

Rozetnij gołębia na pół. Potrzeba także innego mięsa. Namocz je. Dodaj łoju, sól do smaku, pokruszony podpłomyk, cebulę i samidhu, por, czosnek i namoczone w mleku aromatyczne zioła.
Przepis na gotowanego gołębia pochodzący z południowej Mezopotamii (ok. 1700 p.n.e.), [za:] J. Roberts, Powab jabłka

Por, podobnie jak i inne warzywa korzeniowe i liściowe, nie pozostawił po sobie śladów kopalnych. Nie znaczy to jednak, że o jego przeszłości zupełnie nic nie wiadomo, przeciwnie - wzmianki o porach znajdują się na trzech tabliczkach z pismem klinowym pochodzących najpewniej z południowej Mezopotamii, na tabliczkach, które zawierają najstarsze odnalezione dotychczas przepisy kulinarne! Przypuszcza się, że pory z babilońskiego przepisu na gotowanego gołębia to pory odmiany kurrat, do dziś uprawiane na Środkowym Wschodzie, od znanych nam porów Allium porrum różniące się głównie kształtem liści i cebuli (smakiem możliwe, że też).

Pory znajdują się na malowidłach egipskich z okresu średniego państwa, o porach wspomina Homer (Odyseusz mówi o nich po powrocie do Itaki - były to jedne z roślin hodowanych przez jego ojca), wspomina i Biblia w jednej ze starotestamentowych wyliczanek - tej z Księgi Liczb, wymieniającej owoce i warzywa zostawione w Egipcie, do których tęsknią Izraelici, znużeni manną spadającą wraz z rosą na ich obóz pod górą Synaj (Lb, 11:5,6). Porrophagusem (porożercą?) przezywano Nerona, który pochłaniał niesamowite ilości porów w przekonaniu, że pozytywnie wpływają na głos (i przy okazji rozwiązuje się zagadka pochodzenia nazwy por - łac. porrus).

A takie , zdawałoby się, niepozorne to warzywo..
Przepis na fenomenalną tartę z porem wypatrzyłam u Arka już dawno temu, musiało jednak upłynąć trochę czasu nim w końcu ją upiekłam. I powiem krótko - nie warto było zwlekać :-) Tarta jest naprawdę wybitna - czasem piekłam dokładnie wedle receptu Arka, czasem coś zmieniałam - a to mniej jajek, a to więcej porka, inne ciasto, inne przyprawy - wersja na tę chwilę ostateczna to tarta bardzo porowa z wędzonym kardamonem - obłędna!

Ciasto (z tego przepisu, ale przepiszę :-)):
250 g mąki pszennej
150 g masła
1 jajo
1 łyżeczka soli
1 łyżka zimnego mleka
szczypta cukru

Farsz:
5 średnich porów
2-3 jajka
100 g serka śmietankowego
100 g fety
1-2 strączki wędzonego (czarnego) kardamonu (Beo, jeszcze raz piękne dzięki :))
świeżo zmielony czarny pieprz

Zagniatam kruche ciasto, odkładam je do lodówki na min. 1/2 h. Po tym czasie ciasto rozwałkowuję, wykładam do natłuszczonej okrągłej formy, z powrotem wstawiam do lodówki. Zaczynam przygotowywać farsz: pory kroję, gotuję chwilę (3-4 min), odcedzam, odstawiam. W tym momencie do pieca (190'C) wstawiam ciasto (ponakłuwane i z fasolkami) - podpiekam ok. 20 min. W misce lekko ubijam jajka, dodaję serek, fetę, dokładnie mieszam. Dodaję pory, pokruszony w moździerzu kardamon, mieszam. Na podpieczony spód wylewam masę porową, piekę ok. 30 min. w 180'C. Gotową posypuję świeżo zmielonym czarnym pieprzem. Resztki ciasta rozwałkowuję, kroję w paski/kwadraty, smaruję białkiem, obtaczam w cukrze, orzechach, migdałach, czymkolwiek - piekę do zarumienienia. Obiad i deser pierwsza klasa!

17 komentarzy:

Arvén pisze...

Ja tam uwielbiam pora - niepozorny wyglądem, potężny smakiem :)
Chętnie wypróbuję tą tartę, o tak!

ewelajna pisze...

Monika, jakie wiadomości...:) A może Bea założyłaby sklepik z tym m.in. czarnym kardamonem... Pora uwielbiam - mam go prawie zawsze w lodówce:)
Ładne zdjęcia:)
Serdeczności i dobrych snów:)

Amber pisze...

Moniko, uwielbiam Ciebie czytać! Podajesz piękne historie w tak niepretensjonalny sposób,że czytać i czytać się chce.
Por towarzyszy mi od zawsze i jest stale w mojej kuchni. A tarta z porem,mmmmm...,to musi być pyszne!

myniolinka pisze...

właśnie skończyłam krojenie pora... zamroziłam pokaźną porcję... będzie jak znalazł do zup bo bardzo lubię jego smak :)

arek pisze...

Swietny post, super zdjecia! Pozdrawiam:)

asieja pisze...

porowe ciekawostki.. ach, jak ja lubię te Twoje wpisy. i smaki, którymi się dzielisz.

monika pisze...

Arven > no właśnie, potężny smakiem, bardzo lubię porka :) I dotrwa spokojnie do wiosny :)))

ewelajna > Porowe historie tak mnie zaciekawiły, że nie mogłam nie napisać :D A Bea, masz rację, prawdziwymi skarbami się dzieli :-) Powiem Ci że ostatnio wypatrzyłam jakiś czarny kardamon w Kuchniach Świata, nie przepadam za tym sklepem, ale chyba się skuszę, sprawdzę czy to TO :) serdeczności :)

Amber > Jej,miód na moje serce, dziękuję Ci bardzo :))) A tartę polecam bardzo, baaardzo :) Jest naprawdę pyszna :)

myniolinka > ja jakoś chwilowo przestałam cokolwiek mrozić, oscypka kawałek tylko zamroziłam, ale zupa z pora - o tak, zwłaszcza taka kremowa- pyszna :)

arek > Arku, to ja dziękuję za przepis - fantastyczny :)))

asieja > Asiu, aż chce sie więcej pisać i gotować jak się przeczyta taki komentarz, dziękuję :)))

Cieplutkie pozdrowienia w chłodny wieczór ślę Wam :)))

ewelajna pisze...

Moniko, ja ostatnio w Kuchniach widziałam czarny sezam:), ale wcześniej kupowałam go przez intern., lubię takie nowości przyprawowe:).Ciepło pozdrawiam:)

KUCHARNIA, Anna-Maria pisze...

Moniko! Strasznie lubię Twoje wstępy:) A potem całą resztę:) Tarta - świetna! Mogę sobie tylko wyobrazić smak, bo o wędzonym kardamonie po raz pierwszy czytam:)
Pozdrowienia serdeczne z zaśnieżonego południa!

kabamaiga pisze...

Muszę się kiedyś odważyć na takie porowe cudo.

Karmel-itka. pisze...

wspaniała.
niepozorny? po tym poście całkowicie zmieniam o Nim zdanie. Pan Por wkracza do akcji!

Ania vel Vespertine pisze...

Też mam na nią chrapkę, ale najpierw zasadzam się na cebulową... Kiedy mi się to uda zrobić?

monika pisze...

Ewelajna > czarny sezam też uwielbiam, zaopatrywałam się zwykle w takim olsztyńskim markecie, którego nazwy nie pamiętam, dobrze wiedzieć że jest i w Kuchniach :)

Anna-Maria > Ania, mam zapas czarnego kardamonu, mogę się podzielić - słać? :) A tartę polecam bardzo :))

kabamaiga > też myślę że musisz :)))

Karmel-itka > dziękuję :) Por widać może zaskoczyć :)

Ania > Och, tę cebulową to planuję.. pewnie tak długo jak i Ty, tzn odkąd się pojawiła u Arka :D Kiedyś zrobimy ;-)

Dobrej niedzieli Wam życzę, na południu +16'C! :-)))

Bea pisze...

Milo mi, ze moglam sie na cos przydac ;)

Tarta z porami brzmi swietnie Moniko! U mnie tez dzis beda pory, ale z dynia, i chyba w zupie ;)

Pozdrawiam serdecznie!

buruuberii pisze...

Och uwielbiam pory, chyba najbardziej takie prosto z wody z maselkiem, hit studenckiej stolowki w Nawojce :-) Ale albo stolowka sie zepsula, albo moje gusta :D

Pory w Mezopotamii, pory w Egipcie - niewiarygodne!

A odnosnie przepisu - a mnei wedzony kardamon jakos nie powalil na kolana, a za to ten zwykly, za ten sie dam pokroic Monika :-)

monika pisze...

Bea > to ja Ci bardzo dziękuję raz jeszcze :))) Pory z dynią? Mlask :)

buru > Z masełkiem porki też pycha, w ogóle warzywa z wody z masełkiem są pycha, taka brukselka na przykład :)
Kardamon - Basia bez dwóch zdań zielony, moja ulubiona przyprawa zaraz po czarnym pieprzu :) ten czarny kardamonem nie pachnie za bardzo, ale do tej tarty IMO jest ekstra (chociaż powiem Ci po cichu że się zastanawiałam czy cokolwiek o zapachu wędzonki nie da tego samego efektu..) :)

buruuberii pisze...

Dla mnie ten wedzony jakos za bardzo kamforowy, aczkolwiek ziarna wielkie i cudne!

PS. A przepis na membrillo Monika mam, a jakze bym mogla nie miec przepisu na cos do mojego ulubionego manchego :-))