piątek, 7 stycznia 2011

Uštipci

Gdy piszę te słowa moi serbscy znajomi zapewne siedzą przy stołach, piją pravą domaćą rakiję, jedzą świąteczną pieczeń, na świąteczny spacer raczej się nie wybierają - w Serbii świętuje się "obyczajem przodków" - w cerkwii i przy stole.. Dziś Božić, serbskie Boże Narodzenie, obchodzone wedle porządku juliańskiego, czyli właśnie 7 stycznia.

Ci, którzy mieszkają na wsi, zapewne przedwczoraj uczestniczyli w świniobiciach, wczoraj zaś palili badnjak, czyli młody dębczak, ścięty koniecznie trzema uderzeniami siekiery, koniecznie w kierunku wschodnim. Ci, którzy mieszkają w miastach, świnię zapewne kupili w sklepie, dębowe gałązki zaś ustawili obok ikony patrona rodu. Wszyscy zapewne wybrali się do cerkwii na tzw. ponoćkę (liturgię wigilijną, o północy bądź o 2 nad ranem), a wielu i na zornicę (liturgię o świtaniu) i poldanicę czyli liturgię dzienną (w południe). A potem wszyscy usiedli do stołu.

Co jada się na Božić? Przede wszystkim česnicę - tradycyjne pieczywo, będące w zależności od regionu bądź to okrągłym chlebem (niekwaszonym) - to w tzw. Serbii właściwej, bądź ciastem z płatów ciasta filo lub jufka przekładanych bakaliami - to w Vojvodinie. česnicy nie wolno kroić nożem, łamie się ją rękoma pierwsze trzy kawałki ofiarując Bogu, pierwszemu gościowi i przypadkowemu przechodniowi, dopiero kolejne dzieli się między domowników. W česnicy ukryte są drobne, symboliczne przedmioty - złota lub srebrna moneta ziarno fasoli, kawałek drewna z badnjaka, zawiniątko z wełny, orzech - wszystkie wróżą coś dobrego i jak niektórzy wspominają, dla serbskich dzieci nie ma w święta nic gorszego niż to, że któryś z fantów może znaleźć się w jednym z trzech pierwszych kawałków :) Oprócz česnicy je się oczywiście owo ubite 5 stycznia pieczone prosię, sarmę (gołąbki z winogronowych liści), paprykę, podvarak..

A coś słodkiego? Mój przyjaciel Mario (od którego poniższy przepis), zapytany o bożonarodzeniowe słodkości odrzekł, że ze słodkiego serbskie* na serbskim stole są (poza rakiją) tylko uštipci.Uštipci to niewielkie ciasteczka smażone w głębokim tłuszczu, przygotowuje się je przez cały rok i podaje na słono z kajmakiem lub na słodko - z miodem, cukrem, w święta zaś je się je jak bułeczki - przekrojone na pół i obowiązkowo posmarowane morelową konfiturą. W strukturze uštipke podobne są do lekkich pączków, mają jednak chrupiącą skórkę i smak, który określiłabym jako coś pomiędzy pampuchami i plackami na sodzie mojej Babci - same w sobie są całkiem smaczne, z morelami zaś bardzo bardzo smaczne :-)

Uštipci sa slatkom od kajsija:

24 płaskie łyżki (ok. 250g) mąki
4 jajka
1/2 szkl. zsiadłego mleka/jogurtu/kefiru
1 łyżeczka sody
1 łyżka rakiji (rumu, wódki, czegokolwiek)
szczypta soli
+cukier puder do oprószenia
+tłuszcz do smażenia

+konfitura morelowa

Mąkę mieszam z sodą i sodą, jajka delikatnie ubijam (spokojnie można mikserem), nadal ubijając dodaję mleko, po łyżce mąkę i rakiję - ciasto powinno mieć konsystencję dużo gęstszą od naleśnikowego, ale musi spływać z łyżki. Sporą ilość tłuszczu rozgrzewam** w garnku, z łyżki wlewam na tłuszcz porcje ciasta, smażę na złoto-brązowy kolor (w trakcie smażenia ciastka zazwyczaj same obracają się na nieupieczoną stronę, jeśli nie to należy im pomóc łyżką). Usmażone uštipke wyjmuję łyżką cedzakową i odkładam na papierowy ręcznik. Przestudzone posypuję cukrem pudrem, podaję z konfiturą morelową. Smacznego!*Serbskie i to nawet bardzo - to jeden z produktów zgłoszonych przez Serbię (i Republikę Serbska) do programu ochrony produktów regionalnych.
**Serbskie gospodynie sprawdzaja temperature oleju za pomoca.. ziemniaka. Cwiartke obranego ziemniaka nalezy wrzucic w olej, gdy wyplynie, olej jest dobry do smazenia ustipaka.

17 komentarzy:

Holga96 pisze...

Robiłam kiedyś coś podobnego, lecz nazywało się 'ekspresowymi pączkami' i było smaczne ;)
Ale ta nazwa urzeka ;D.

miłego weekendu !

myniolinka pisze...

ja bym chętnie z kajmakiem spróbowała... no i morelki oczywiście też...

Amber pisze...

Moniko, piękna opowieść. Tyle się dowiedziałam o obrządku juliańskim. Sama chętnie bym świętowała z Serbami w cerkwi i przy stole.
Ustipci z konfiturą morelową to istna rozkosz.Naprawdę wspaniałe!

kasiaaaa24 pisze...

Zapowiadają sie przepysznie :) Zapisuję przepis :)

margot pisze...

o tak i ciasteczka fajne (no zjadłabym :P) i te wiadomości świetne , ja lobie czytać o świętach w innych nacjach , narodach , bo to ciekawe i przepisy fajne można zdobyć:D
pozdrawiam

Paula pisze...

ale mi narobiłaś smaka na takie pyszności już od samego rana!

Zaytoon pisze...

Podoba mi się taka serbska tradycja! :)

asieja pisze...

z morelową konfiturą.. cudnie.

monika pisze...

Holga96> O proszę, nie znam "ekspresowych pączków", ale coś w tym jest! Choć pączki chyba jednak lubię bardziej :-) To ja już chyba miłego tygodnia będę życzyć :-)))

myniolinka> Oj tak, ten kajmak, szkoda że u nas nie ma nic podobnego.. No ale jest powód by jeździć na Bałkany :)))

Amber > Dziękuję :) Wiesz, ja chyba tak średnio chętnie, 3 razy cerkiew po jakieś 2h (niektórzy nawet nocują) i cały dzień za stołem zastawionym tłustą papryką.. Ciężko :D Ale Serbowie są bardzo gościnni i bardzo życzliwi, tylko ciężko podołać ilościom jedzenia ;)

kasiaaa24 > Ciesze się :)))

margot > czasem sie zastanawiam czy nie przynudzam, ale skoro piszesz że lubisz to może będę się zastanawiać ciut mniej :)))

Paula > Mam nadzieję że to dobrze :)))

Zaytoon > No ta słodka tradycja też mi się podoba :)

asieja > właśnie, z morelową konfiturą "to je ono" :)

Pozdrawiam Was ciepło :-)))

Atria C. pisze...

Hmm, ciężko mi sobie wyobrazić ich smak, ponieważ pierwsze co mi przyszło do głowy to "będą jak pączki!Myślę że rzecz do wypróbowana w okresie karnawałowym, tylko, kiedy ja to wszystko zrobię?

Pozdrawiam!

buruuberii pisze...

Uczacy wpis! Uštipke troche w strone paczkow, tak? a mi to by do glowy nie przyszlo, ale pewna Aga z Lodzi ma zawsze racuchy na swieta, wiec cos ogolnoslowianskiego w tym bedzie :))
Moinka, a ten orzech na szczescie, spotkalas sie z tym w PL?
Usciski sle.

karoLina pisze...

Serbskie Święta chyba by mi się nie podobały, bo ja głównie to jednak na słodkie lecę. Chociaż, w Boże Narodzenie to może rzeczywiście nie tylko. Ustipci brzmią i wyglądają bardzo dobrze, chociaż najpierw muszę przymierzyć się do pączków. Wcale nie lubię ich robić, no ale trzeba przejść przez tę część, żeby doszło do tych, które lubię. Pozdrowienia.

monika pisze...

Atria> No trochę jak pączki są.. Takie lżejsze, a smak dość "sodowy". One są same w sobie niesłodkie, więc można szaleć z dodatkami, na karnawał tak jak mówisz - idealne :) Pozdrawiam i ja :)

buru > Całe szczęscie że nie "pouczający" ;) Basia, takie pączki - niepączki, chrupiącą skórkę mają, ale można je smażyć nie w głębokim tłuszczu i wtedy są właśnie racuchy, coś w tym jest :)

A orzech: znajomy (z okolic Bydgoszczy) opowiadał mi o wyborach migdałowego króla, w Trzech Króli - piecze się u nich drożdżowy placek, ukrywa w nim migdał i kto go znajdzie zostaje migdałowym królem, to chyba coś podobnego bardziej do Gateau de 3 roix (pewnie inaczej sie pisze), ale tylko to przychodzi mi do głowy.. W CZ chyba można orzech do tego wielkanocnego ciasta włożyć nie?
Ściskam :)))

Karolina> Słodycze są na serbskim stole, tylko jak to powiedział Maki - niemieckie (austro-węgierskie) albo tureckie.. No i ta cesnica też może być słodka, ważne żeby z niekwaszonego ciasta.
A pączki - ja w ogóle nie przepadam za smażeniem na głębokim tłuszczu (bo nie wiem później czy ten tłuszcz wywalać czy go trzymać..) ale na pączki to się skuszę :)Pozdrawiam serdecznie :)))

arek pisze...

Fajne to u... cos i arcyciekawe tradycje! Fajnie, ze chce im sie je kontynuowac. Co to bylaby z anuda gdubysmy wszyscy sie ujednolicili, unowoczesnili i nie zawracali sobie glowy! Brrr!

Anoushka pisze...

lubie czytac takie wpisy!
a jedno takie ciasteczko chetnie bym podwedzila... poniewaz jednak nie wypada, to bede musiala sama zrobic ;)
Milego wieczoru :)

monika pisze...

arek > no inne zupełnie niż u nas :-) dla mnie najbardziej niesamowite jest to świniobicie, tak nieodłączny element świąt, jak u nas choinka, nawet dzień 5.01 się nazywa Tucindan (dzień świniobicia).. Pozdrawiam :)

Anoushka > Bardzo się cieszę! :) JAk nie wypada jak wypada, tylko przez monitor może być ciężko, bardzo niedoskonałe to urządzenie :D
Miłego również :-)

zemfiroczka pisze...

Kumo, muszę Ci powiedzieć, że fajnie zawsze piszesz takie ciekawostki :)