poniedziałek, 3 października 2011

Sałatka z rukoli, z orzechami i z pomidorami

W piątej, a może w szóstej klasie prowadziłam Dziennik pogody. Lekcje geografii były chyba jedynymi, na których można było zobaczyć jak coś działa, albo że w ogóle działa, to były jedne z niewielu lekcji, które miały jakieś odniesienie do świata. Więc na geografii chodziliśmy oglądać głazy narzutowe, rozpoznawaliśmy skały, mierzyliśmy kąt padania promieni słonecznych, na geografię właśnie prowadziliśmy Dzienniki pogody. Przez cały rok, 2 albo 3 razy dziennie należało mierzyć i zapisywać temperaturę, zbierać do słoika deszcz i mierzyć linijką ile napadało, próbować ocenić kierunek wiatru. Nie pamiętam, żebyśmy z tych obserwacji wyciągali jakieś wnioski, zastanawia mnie jednak, jakie wnioski wyciągnałby ktoś, kto obejrzałby Dziennik pogody z roku 2011. Nie pomyślałby przypadkiem, że w roku 2011 pogoda zwariowała?

W lipcu 10 stopni i deszcz, w sierpniu nadal chłodno, wrzesień coraz ładniejszy, w październiku zaś, o tak - w październiku najprawdziwsze lato! No dobrze, zupełnie nie letnio ściemnia się tuż po szóstej, drzewa złocą się też zupełnie nie letnio, ale nikt mi nie powie, że temperatury oscylujące w okolicy 25'C to nie jest lato! :-) Lato jesienią - oby trwało aż do zimy - sprawia, że czas spędzany w domu ogranicza się do minimum, każda okazja by nałapać słońca jest dobra, sobotnie miasta zwiedzanie, niedzielne spacery za miastem..

Z niedzielnych spacerów za miastem wracam z wypchanymi kieszeniami, czas się do tego przyznać - zbieram wszystko co się da.. Czy ma to sens, czy nie* - zbieram, bo przecież szkoda zostawić. Albo inaczej - nie lubię wracać ze spacerów z pustymi rękami. Więc bilans wczorajszego spaceru mógłby wyglądać tak: pół siatki (D.) + 3 kieszenie (ja) orzechów laskowych, kilka garści orzeszków bukowych i 11 orzechów włoskich. I zapas słońca na cały tydzień - oby do przyszłej niedzieli!

11 włoskich orzechów wystarczy by przygotować sałatkę dla co najmniej 2 osób. To, że orzechy lubią się z rukolą to nie nowość, tu i ówdzie podają makaron z rukolowym pesto z orzechami, pierwszy raz spotkałam się z tym chyba w gdańskich Czterech Stronach Świata, choć pewna nie jestem. Sałatkę z rukoli z orzechami zaczęłam zaś robić, gdy odkryłam olej z orzechów włoskich, czyli - jak to możliwe? - całkiem nie tak dawno. Polecam więc szybko, póki jeszcze można dostać w miarę przyzwoitą rukolę.

Sałatka z rukoli - z inspiracji rukolowym pesto z orzechami:

kilka garści świeżej rukoli
kilka suszonych pomidorów
garść orzechów włoskich
olej z orzechów włoskich
czarny pieprz świeżo mielony

Rukolę opłukać, oberwać ewentualne twarde łodyżki, pomidory pokroić w paseczki, orzechy pokruszyć. Wszystko wymieszać, doprawić olejem z orzechów włoskich i czarnym pieprzem, wpałaszować, najlepiej w złoto-polsko-jesiennych okolicznościach przyrody :-)

*Np. 5 grzybów, których i tak nie zjem, bo nie znoszę. Na szczęście znam takich, którzy lubią i chętnie przyjmą :-)
Nie mogę sobie odmówić wstawienia tego zdjęcia, może mało kulinarne, ale miałam tyyyle frajdy z łupania tych orzechów kamieniem! Chyba mogłabym być kiedyś wiewiórką :-)

17 komentarzy:

KUCHARNIA, Anna-Maria pisze...

Zdecydowanie najładniejsza wiewiórka jaką widziałam:)
A sałatka - Ty wiesz, co lubię!
Pięknie i z klasą, jak zawsze.
Uściski!

Majana pisze...

Jaka ładna wiewióreczka :).
Ależ z Was zbieracze i to jest takie cudne Moniś:)

A sałatka pycha. Lubię sałatki z dodatkiem orzecha:)
Ściskam:*

margot pisze...

Wiewióreczka pierwszy sort :D
A sałatka tez :D

Amber pisze...

Ach Ty Wiewiórko-zbieraczko!
Pyszna sałatka z tymi uzbieranymi skarbami.

delikatessen pisze...

Sałatka pyszna! Rukola to świetna baza! Aaaa, no i zgadzam się w zupełności - niech to jesienne lato trwa jak najdłużej:)

monika pisze...

Anna-Maria > Mówisz Ania? Nie musi być ruda? :) Ania, sałatka jest pycha, polecam :)

Majana > Madzia, wszystko z dodatkiem orzecha jest pyszne :)

margot > Ano :)))

Amber > Tak naprawdę to te uzbierane zostały zjedzone bez sałatki ;)

delikatessen > zgadzam się, bardzo lubię rukolę, jesienne lato - o tak!

Pozdrawiam Was serdecznie :-)

ewelajna pisze...

Monika, to Ty Wiewióra jesteś:). Ja podobnie, ale znoszę ziemniaki, dynie i marchewkę - takie trochę większe zapasy. Takie, bo na spacery nie mam kiedy chodzić, więc orzechów spacerowych nie gromadzę, moja zbieranina taka weekendowa z ogrodu. Orzechy włoskie nam wymarzły, ale laskowe są:)
Zeszytu obserwującego pogodę nie prowadziłam, ale patrząc na tę wszechobecną cudowna pogodę zastanawiam się co z zimą będzie...
Sałatka świetna - jutro po rukolę polecę:)

Gosia pisze...

no,super Monis Wiewiorka z Ciebie :) ,a salatka na pewno extra,uwielbiam i orzechy wloskie (chyba moje najulubiensze) i rukole....
pozdrawiam cieplutko :)

Daria & Jarek pisze...

hehehee Wiewiorka... do tego kolekcjonerka... ja tez tak mam... chyba bym zachorowala gdybym ze spaceru nie przytaszczyla czegos w kieszeniach :) ostatnio juz nawet odnozki kwiatkow znosze do domu z zamiarem zrobienia sobie mini ogrodu botanicznego :)

Salatka genialna! uwielbiam rukole za to ze jest wlasnie taka chrupiaca i nigdy nie obrywam jej lodyzek... wiecej chrupania!!!

buruuberii pisze...

Kurcze Anna Maria to ladnie Cie nazwala "wiewiorka":DD

Moni, a wiesz ze ta mania zbieractwa orzechowego to bardzo mi si epodoba i te liczby, te 5 grzybow - rozwalilas mnie :)

A rukola-orzechy-olej z orzechow mniammmm, do wyprobowania! :*

PS. I jeszcze pogodowy dziennik - rany jak czasem mnei zastanawia jak to bylo z latem 5, 10 lat temu - masz tamte dzienniki moze?

Bea pisze...

Faktycznie prawdziwa wiewiorka z Ciebie Moniko! :)
Pogodowy dziennik i ja prowadzilam (rzecz jasna nie z wlasnej nieprzymuszonej woli ;)) i tez jakos nie pamietam, bysmy z tych obserwacji wyciagali jakies konkretne wnioski niestety.
Olej z orzechow uwielbiam, i z laskowych i z wloskich, i czesto dodaje do salatek wlasnie (choc czasami mieszam pol na pol z oliwa np., nie wszyscy jedzacy niestety przepadaja za jego smakiem... mowi sie trudno ;)).
Ko9cham jesien za te wszystkie aromatyczne i 'rozgrzewajace' smaki, jakie nam przynosi :)
(u nas niestety od dzis ochlodzenie : z 25 nagle sie robi 13 :/ ).

Pozdrawiam Moniko!

Monika pisze...

Orzechy plus rukola = pyszności!

monika pisze...

ewelajna > Ewelinka, a widzisz, ja mam do ogródka daleko więc znoszę co mogę :) Ale marzy mi się taki ogródek do gromadzenia zapasów (i leżenia pod orzechem :)), oj marzy, tylko kto by w nim pracował? :)

Gosia > To polecam Gosiu szczerze, mój faworyt sałatkowy tej jesieni :)))

Daria&Jarek > To się rozumiemy :) Mini ogród botaniczny brzmi bosko, naprawdę!
Te łodyżki - czasem są takie jakby zwłókniałe jakby, nie chrupiące a takie łykowate - to te obrywam..

buru > Basia :))) No ale powiedz sama, co zrobisz z 5 grzybami, nawet gdybyś je lubiła :D
Basia, nie mam, coś Ty, to prawie 20 lat temu było :D może u Mamy gdzieś leży, ale wątpię.. Też bym chciała to zobaczyć, chociaż chyba zbyt się nie przykładałam, pamiętam że miałam problem jak mierzyć poziom śniegu - przed stopieniem czy po (tak tak, od zawsze lubiłam sobie stwarzać problemy :D) :))) Ale zapytam Mamę :):*

Bea > O proszę, czyli całkiem popularne te dzienniki były :) Też pokochałam ten olej, zresztą lubię wszystko co z orzechów i z orzechami :) Wiesz Bea, że u nas dziś też już paskudna szara zimna jesień? Pozdrawiam równiez :)

Monika > Owszem :)))

Pozdrawiam Was ciepło :)

zemfiroczka pisze...

Żabka, Ty to jesteś wiewiórka jednak - wyjdzie z dziupli, nazbiera w kieszeń, zje potem ;)

ps. obserwacje pogody u mnie tez były praktykowane. Mieliśmy do tego zeszyt ćwiczeń :)

eMajdak (Polka) pisze...

Czasami mam wrażenie, że moja szkoła była nudna jak cholera. Nigdy w życiu nie prowadziliśmy żadnych dzienników. Za to kazano nam wkuwać mapę na pamięć, brrrr. Dlatego jestem noga z tej dziedziny :)
Monika-Wiewiróka :)
Śliczne zdjęcie dobrze, że je wstawiłaś :)
Uściiiiski :*

monika pisze...

Oczko > O to u nas tak nowocześnie nie było, zeszyt był w kratkę, zwykły :) Orzeszki na potem zabieram tylko włoskie, laskowe łupię na bieżąco (bo w domu nie mam czym) a bukowe doskonale sprawdzają się w roli słonecznika, tzn do łuskania i śmiecenia po ulicy ;):*

Pola > Też uczyłam się map!!! Koszmar jakiś ale do tej pory znam rzeki Europy, przynajmniej z nazwy :D
Polcia, dziś to się mi zimno robi jak patrzę na to zdjęcie, ten krótki rękaw :D
Ściskam i ja Polciu :**

peggykombinera pisze...

Kumo,
zapewne zauważyłaś, że mam taki zwyczaj, że pojawiam się rzadko i nadrabiam masowo zaległości.
Lubię Cię czytać. Bardzo. Lubię też rukolę. Mogę ją jeść solo jak i w kazdej możliwej konfiguracji. Często dodaję ją do zup (kremów), przed miksowaniem (zamiast ohydnych ulepszaczy).
:)