poniedziałek, 14 listopada 2011

Kulki z wódką

Nie będę tego ukrywać - dzisiejszy wpis jest wynikiem nagłej zachcianki, takiej z którą nie można dyskutować - musiałam, po prostu musiałam zrobić kulki z wódką, nie jadłam ich z 1o lat, nie robiłam pewnie ze 12, dziś zrobiłam, zjadłam 3 i na kolejne 12 lat pewnie mi wystarczy :-) Ale od początku.

Początek miał miejsce zapewne na którejś z klasowych wigilii, pamiętam jak dziś stoły ustawione na środku dwójki, jakieś życzenia, jakieś kolędy, a może to wówczas miała miejsce i pewna pamiętna, równoległa wigilia na zapleczu tejże dwójki? Jedno jest pewne, na zestawionych na środku sali stołach, na owym wielkim stole, wśród kubków i tac z kruchymi rogalikami, stał talerz. Do talerza ustawiała się coraz większa kolejka, wokół talerza ciągle ktoś krążył, niby to rozmawiając, zatrzymując się niby to przypadkiem, tym samym przypadkiem z talerza znikały jedna po drugiej - kulki. Łakoć nie lada, specjalność Agi K. i Moniki G. - kulki z wódką towarzyszyły chyba każdej klasowej imprezie (choć krążą i opinie, że pojawiły się tylko raz, na owej wigilii..). Żaden smakołyk nie mógł równać się z kulkami!

Kulki z wódką to jedna z niewielu rzeczy, które w czasach licealnych robiłam w kuchni, po totalnej porażce w starciu z ciastem ucieranym, którą poniosłam mając lat pewnie ze 12, doszłam do wniosku, że nie jest to miejsce dla mnie i zanim poszłam na studia, nie robiłam w kuchni prawie nic. Wyjątek stanowiły: sałatka z kalendarza, sałatka z ryżu (która o dziwo wzbudzała dużą radość wśród znajomych) i właśnie owe kulki - absolutnie pyszne i absolutnie nie do zepsucia!
Kulki z wódką nie są deserem wykwintnym, choć wyglądają całkiem elegancko. Składają się z mielonych ciastek i płatków owsianych, tony masła i jak sama nazwa wskazuje - najzwyklejszej czystej wódki. Żadne tam likiery, szałowe alkohole - musi być wódka, inaczej kulki z wódką nie będą kulkami z wódką.
W wersji luksusowej masło zamieniamy na dobre suszone owoce, płatki i ciastka na orzechy, wódkę na dobry rum lub jeszcze lepszą nalewkę - na tą wersję przyjdzie jeszcze czas, dziś sentymenty :-)

Kulki z wódką - przepis Agi B. (K.) i Moniki G. (proporcje na 24 sztuki):

1 kostka masła
1 szkl. cukru pudru
1 szkl. płatków owsianych
4 opakowania herbatników (Petit Beurre)
4 łyżki kakao
2 kieliszki wódki
+ kakao/cukier puder/wiórki kokosowe do obtaczania

Masło siekamy z cukrem. Herbatniki i płatki mielimy drobno. Mieszamy wszystkie składniki, zagniatamy gładką masę, formujemy kulki i otaczamy w kakao/cukrze/wiórkach. Dobrze schładzamy i delektujemy się wspominając, do jakiej to fajnej klasy* chodziliśmy w liceum :-)
* Z pozdrowieniami dla mojej ulubionej IV A! :-)

15 komentarzy:

buruuberii pisze...

Monika, czy ja dobrze widze, czy na zdjeciu nr 1 sa całki? Zartujesz?
Kulki z wodka, hmm, to takie dobre ziemniaczki/bajaderki, jak z tona masla, to musza byc dobre, przeciez wiesz co mowila Julia Child :DD Za mna ostatani ocodzi "zwykly" blko czekoladowy, cos musi byc na rzeczy!

PS. Baklava - popatrz, a ja myslalam, ze nei tylko w IL/Palestynie dodaja cytrynowego soku...

margot pisze...

aaaaa i Basia i Monika tu:)))
a takie kulki fajna rzecz ja pamiętam takie z prażonej mąki , kurcze pycha
No i Basia ma rację kostka masło musi być dobre , bo ,że piękne to widać

Majana pisze...

Monisia, toż te kulki są wspaniałe! Wyobrażam sobie jaki muszą mieć smak. Kolejny przepis z sentymentem i historią. Lubię takie,oj lubię.

Pozdrowienia Kochana :)

ewelajna pisze...

"...musi być wódka, inaczej kulki z wódką nie będą kulkami z wódką..." - oj, jak mi się spodobało:) Gdybyś tak nie napisała nie byłabyś sobą:)

Wczoraj, z koleżanka wspominałyśmy Sylwestra w podstawówce u jednej z koleżanek, ale nasze wspomnienia nie były tak uroczo alkoholowe...;)
Moniś pozdrawiam Cię serdecznie!

Niebieska Pistacja pisze...

świetne kulki :), może składniki nie są mocno wytworne ale już same kulki wyglądają bardzo elegancko :)

zemfiroczka pisze...

Ładnie, ładnie! Klasę wódką rozpijałaś pod przykrywką słodyczy ;)))

Jak zakupię wódkę (ale najpierw spiryt jest w kolejce), to się pokuszę

buziak

Czyprak Antoni pisze...

I tłustowato, i procentowo - to to robota! :) Całusy!

Król pisze...

Świetne te kulki, dodaję, jako must do it:)

Ania Włodarczyk (aka vespertine) pisze...

Nie dziwie sie, ze do kulek kolejka była, skoro z wódką ;))) A tak serio, to fajowe! Zrobię je kiedyś.

grazyna pisze...

Uwielbiam takie słodycze ! Zrobię je pewnie z wiśniówką :)

monika pisze...

buru > Basia, dobre masz oko! To mój zeszyt do matematyki - myślałam nad jakimś szkolnym rekwizytem do szkolnej notki i wykombinowałam stary zeszyt (chyba jedyny który zachowałam), może to nie był najlepszy pomysł :D
"cos musi byc na rzeczy!" - zima, Basiu! :))) No, Julia nie może się mylić :) Ściskam :*
PS. A może tylko w Bośni nie dodają? :)

margot > Alcia, z prażonej mąki? No to teraz nie masz wyjścia, musisz napisać jak się robi takie kulki? To coś w rodzaju gulab-coś tam? :*

Majana > Madzia, a ja uwielbiam Twoje komentarze, zawsze takie miłe :))):*

ewelajna > no myślałam, myślałam i wymyśliłam :D Ale to szczera prawda jest :)Te kulki Ew to już liceum było, tej wódki na dobrą sprawę to tam niecałe 5g na kulkę jest ;)

Niebieska Pistacja > No bo to taki przepis właśnie - coś z niczego :)

Oczko > Oczku, to nie ja, ja jestem W., kulki produkowałam Monika G. :) A spirt Oczku, czyżby wciąż na tą samą nalewkę? :D Buziak w samo Oczko :)

Antoni > Tośku, no ja wiedziałam co się Antoniemu spodoba ;) Całuję również :)

Król > Polecam bardzo, byle nie za często :)))

Ania > Myślisz Ania? Że to ta wódka? :)))

grażyna > Grażynka, to będą "kulki z wiśniówką" wtedy! Nie wątpię że też pyszne :) Serdeczności!

buruuberii pisze...

Nie, nei Monika, jestem zdania ze zeszyt do matematyki to doskonaly rekwizyt! Wiesz, ja sobie zostawilam historie i polski na dowod ze np. "przyczyny i skutki upadku powstania listopadowego" maglowalismy na pamiec do bolu, oczywiscie nei pamietam wiele z tego, dla odmiany pani od WOSu uczyla nas otwartosci w wyrazaniu pogladow :-)

atina pisze...

Bardzo mi sie podobają te kuleczki : )Takie mocniejsze bajaderki :) Super pomysł na imprezkę:)

monika pisze...

buru > Rety, Basia, jeśli śniłyby mi się koszmary z liceum, to na bank byłyby to "przyczyny i skutki upadku powstania listopadowego"! I "postanowienia traktatu wersalskiego" :D Nie chodziłyśmy przypadkiem do tej samej szkoły? :D Chyba już wiem, dlaczego wolałam matematykę :D

atina > dokładnie tak Anitka! :)))

buruuberii pisze...

Monika, strasznie mnie rozbawilas tym pytaniem o ta szkole, Ty wiesz ze nie :D ale sie dalej smieje! Kiedys o jakims pyskatym pośle wypowiadali sie jego nauczyciele z LO, moze lepiej zeby moich nikt o mnei nei pytal :DD