środa, 2 stycznia 2013

Tort makowy

Hu! Hu! Ha!
Nasza zima zła!
Szczypie w nosy, szczypie w uszy,
mroźnym śniegiem w oczy prószy, 
wichrem w polu gna!
Nasza zima zła!

Ejże, jaka zima zła? - mała dziewczynka wcale a wcale nie zgadzała się z tym, że zima jest zła! Zimą można od świtu do zmierzchu zjeżdżać na spodniach z górki, można mieć rumieńce od mrozu i wcale nie marznąć, można chodzić po jeziorze, można iść do piwnicy i w skrzynkach z piaskiem szukać najładniejszej marchwi na nos dla bałwana, można piec ze śniegu placki.. Nie, nie, placków ze śniegu nie piekliśmy, zresztą wszyscy dobrze wiedzą, jaki pieczenie takich placków się kończy, ale takie placki z maku? Albo i makowy tort? O tak, tort makowy to kolejny powód, dla którego można lubić zimę!

Tort makowy odkąd pamiętam pojawia się na stole mojej Mamy co najmniej raz do roku, odkąd pamiętam na pytanie co upiec na Święta, co upiec na urodziny odpowiadałam zawsze Makowy tort! Co o tyle dobrze o nim świadczy, że za tortami, delikatnie mówiąc, nigdy nie przepadałam :-)  Przepis dostała Mama podobno od Pani M., zapisała w kajecie a kajet zaginął był, jak kamień w wodę. Przez lata Mama piekła tort z pamięci, przez lata ja szukałam maminego kajetu, przed rokiem przeglądając świstki z przepisami Babci Alinki znalazłam, oczom nie wierzyłam, znalazłam kilka złożonych na czworo kartek z tego zeszytu - przepis na oponki, przepis na Zebrę, przepis na makowy tort!
Tort makowy to tort najwspanialszy na świecie! Bogaty choć prosty, nic nie przekombinowany, szlachetny w smaku i pięknie czarno-biały. Na odnalezionej kartce znajduje się wersja przepisu skrojona na miarę PRL, niemal identyczne recepty znalazłam jednak  u Makarewiczowej, u Kucharki Litewskiej, u Disslowej także- zapach migdałowy zastąpił gorzkie migdały, proporcje dopasowane do potrzeb i możliwości - skąd miała go Pani M.? Tego nie zgadnę, jedno jest pewne, to stary, dobry przepis na tort, który przekona nawet tych, których na co dzień torty nie przekonują, doskonały :-)

 Tort makowy - przepis od Pani M., udoskonalony przez Mamę* i moje bardzo maleńkie 3 grosze:

Ciasto:
450 g maku
6 jajek
1 szkl. cukru
4 łyżki miodu
4 łyżki tartej bułki (moim zdaniem - niekoniecznie)
10 gorzkich migdałów
skórka otarta z jednej cytryny

Masa:
1 kostka (250 g)  masła
4 żółtka
1 szkl. cukru
sok wyciśnięty z jednej cytryny**

Ciasto: mak sparzyć, lekko odsączyć na sicie, dość wilgotny 3-krotnie zmielić z migdałami. Ubić pianę z białek. Żółtka utrzeć z cukrem na kogel mogel, dodać miód i ewentualnie bułkę tartą. Masę dokładnie wymieszać z makiem i skórką cytrynową, połączyć całość z pianą z białek. Piec (w tortownicy Ø=20 cm) 45-60 min. w 180'C (do suchego patyczka).
Masa: masło ucierać z cukrem w makutrze na puchatą masę, w trakcie ucierania wbijać po jednym żółtku, pod koniec dodać sok z cytryny. Ucierać należy długo (godzinę albo i dłużej), gotowa masa powinna być gładka (cukier ma się dokładnie rozpuścić), lekka i niemal biała.
Tort: placek przekroić na 3 części, każdą część przełożyć kremem, udekorować nim również wierzch i boki ciasta. Ozdobić jak kto potrafi :-) Na Święta, na Nowy Rok, na zimowe urodziny - najlepszy!
 *Na zdjęciu nr 1 kartka z przepisem z Maminego zeszytu, jak widać najważniejsza zmiana to niemal podwójna ilość maku - dzięki temu tort jest wilgotny (nie trzeba go ponczować), uczciwy, w kolorze niemal czarny - to nie jest żaden tam biszkopt z makiem, to prawdziwie makowy rarytas :-)
**Mama czasem dzieliła masę na pół, do połowy dodawała sok z cytryny, do drugiej połowy gorzkie kakao, jeden placek przekładała masą ciemną, drugi jasną, wierzch ozdabiała jedną masą a drugą pozwalała dekorować, czyli narysować na wierzchu bałwana lub choinkę. Dzieckiem będąc byłam zdecydowanie zdolniejsza w temacie dekorowania wypieków ;)

Dobrego Nowego Roku Kochani Czytelnicy! :-)


11 komentarzy:

eMajdak pisze...

Monia mam ochotę wycałować Twoje stopy za ten tort :)
Muszę sobie zerknąć do moich ksiąg pradawnych i zobaczyć czy coś tam takiego się nie czai podobnego.
Masa maślana to jest ta masa, którą KOCHAM całym sercem!
Najlepszego :*

Majana pisze...

Moniś, tort musi byc pyszny!
Ślicznie czarno-biały, idealny na wszelakie okazje imieninowo-urodzinowe. Bardzo mi się podoba.
Zapiszę sobie i może też kiedys zrobię?
Pozdrawiam cieplutko:*

Kamila pisze...

Wspaniały ten makowy smakołyk, idealny na wszelakie okazje!
Najlepszego w Nowym Roku!

margot pisze...

Tort przepiękny ,a jaki pyszny
Monika , pewnie pamiętasz jak wycyganił od ciebie ten przepis będzie pewnie dwa ,albo i więcej lat temu co?
Ja chyba nadal gdzieś mam zdjecia mojego
to prawda to nie jest biszkopt makowy , to jest sam mak o pysznym smaku plus wspaniale pasujący krem ,a i pamiętam ,ze wtedy podał może nie 14 ,ale na bank kilka innych ciast razem i tort poszedł pierwszy i wszyscy chcieli dokładki

monika pisze...

eMajdak > Polcia, ja Ci moge cały garnek takiej zrobić jak chcesz :) Napewno sie czai, właśnie, w tym Czernikowskim np też jest :)))
:**

Majana > Madzia, jest :))) Zrób koniecznie, to prawdziwy, dobry tort :)))

Kamila > Dokładnie tak, choć najlepsze chyba okazje zimowe :) I Tobie również dużo dobrego! :)

margot > Alcia, rety, pamiętam! A mi tyle czasu zeszło zanim zrobiłam zdjęcia, chyba ze 3 torty od tamtego czasu zjedliśmy ;) A ciesze sie strasznie ze tort Wam smakował, ja tak go wszystkim wciskam bo uważam ze jest naj ale dobrze usłyszeć ze ktoś potwierdza :))):*

margot pisze...

a jest , jest rewelacyjny , wiesz chyba czas na powtórkę

Anutek pisze...

Ach, to jest tort mojej mamy!!! Pół świąt ją molestowałam, żeby mi przepis podyktowała, bo jestem uzależniona od przysmaku, mama robi go tylko raz w roku i z pamięci, a ja bym robiła częściej, ale nie mogłam sie doprosić. Zawsze coś wypadało ważniejszego, i grozilo nam, ze bedzie trzeba znow czekac do kolejnych swiąt, a tu - niespodzianka :D!

Jedyna różnica to ta, że mama na pewno nie dodaje miodu (a jesli nie ma gorzkich migdalów, daje slodkie).

Ach, dziękuję, dziękuję!

buruuberii pisze...

Monika, och tak juz to wyczytalam dawno z Twych maili - to jest TORT! Teraz dopiero dotarla do mnie informacja dlaczego ja sie od razu nie zabralam za jego pieczenie - z powodu tego goscia uczulonego na mak... Tak sobei mysle, ze to moze byc ten wspamnialy tort ktory Zaba pamieta sprzed wiekow :)))

monika pisze...

margot > Serio? :)))

Anutek > Normlanie miód na moje serce! Ciesze sie strasznie ze przepis moze sie przydać, tak tak, mysle ze to ten sam tort :)))

Basia > A wiesz ze nawet myslalam by wspomiec o notce Zaby? Pamietam ja doskonale, chyba zresztą tamten wpis zmotywowal mnie by wyciągnąć od Mami przepis i wysłać go A. :) Uścisków moc dla Ciebie i tego gościa :)
:*

Anonimowy pisze...

Pani Moniko,
Przepis smakowity i opisany tak, że wyłowiłam w googles od razu w powodzi innych tortów makowych! Moja córka kończy 35 lat i prosila mnie o taki tort wlaśnie - pamiętała jak jej kiedyś w dzieciństwie upiekłam (w czasach margaryny). Piec nie umiem choć uwielbiam gotować, ale spróbuję Pani przepisu w najbliższą sobotę. Proszę trzymać za mnie kciuki! Zyczę powodzenia dla Pani blogu i serdecznie pozdrawiam
Marzanna

margot pisze...

znalazłam zdjęcia to wstawiłam ten rewelacyjny tort i u mnie
http://kuchniaalicji.blogspot.com/2013/05/z-archiwumkuchni-alicji-czyli-ciasto.html