środa, 8 maja 2013

Z Mazur - zupa chlebowa

Kilka a właściwie kilkanaście dni temu Gosia napisała do mnie z pytaniem, czy napiszę coś o książkach na Jej nowy blog Czytelniczy. Komu jak komu, ale Oczku się nie odmawia, zresztą o książkach i filmach mogę gadać godzinami, zapraszam więc do Gosi do poczytania, a u mnie z tej okazji - chlebowa zupa.

Oczko kulinarnie kojarzy mi się odkąd Ją znam z zupami (zresztą pewnie nie tylko mi :)). Gdy spotkałyśmy się któregoś zimowego popołudnia i rozmawiałyśmy o kuchniach regionalnych, Oczko przyznała się, że takie miejscowe rarytasy też mocno Ją interesują - dlatego zupa, zupa z Mazur.

Choć prawdę mówiąc, zawsze mam wątpliwości, czy można w ogóle o kuchni mazurskiej mówić jako o jednej z polskich kuchni. Tak samo, jak nie mam pojęcia co mówić, gdy ktoś mnie pyta skąd jesteś? No z Mazur, ale tak naprawdę  dopiero w drugim pokoleniu, tak naprawdę tu prawie nie ma ludzi "stąd". Kuchnia mazurska to nie jest moja domowa kuchnia, ale że czuję się bardzo przywiązana do tego miejsca, ciekawi mnie niezwykle. Zapraszam więc na kolejne danie stąd, zupę z chleba, bieda-danie choć w smaku wcale nie ubogie, bardzo pyszne.
Zupa chlebowa to jeden z pomysłów na użycie resztek czerstwiejącego chleba, zdecydowanie jeden z pyszniejszych pomysłów. Wersja poniżej to chlebowa zupa na słono, latem dodajemy dowolne owoce, pomijamy kminek, doprawiamy czym mamy i lubimy i tak jak tą na słono - wcinamy na śniadanie :-)

Zupa chlebowa - na podst. przepisu z Niezapomnianej kuchni Warmii i Mazur Małgorzaty Jankowskiej-Buttita:

kilka kromek czerstwego chleba
woda
mleko
kminek
sól
ewentualnie: masło, śmietana

Chleb namoczyć w wodzie, zagotować z kminkiem, dodać mleko do uzyskania gęstości takiej, jaką lubimy, ponownie zagotować. Przetrzeć przez sitko, doprawić solą, podawać z masłem lub śmietaną. Na śniadanie.

7 komentarzy:

Anoushka pisze...

To ja poproszę na kolację :)
Miłego wieczoru!

oczko (aka zemfiroczka) pisze...

Monia! :))) Ty wiesz, że ja teraz tę zupę koniecznie muszę uwarzyć :))) Dzięki :))

ps. póki co, jutro jem szczawiówę ze szczawiu z działki Tilii ;)

ściskam

margot pisze...

ja myślałam ,że chlebowa to tylko wodzianka:D ,a tu taka tez z Mazur
Apetyczna ta fotka u ciebie Monika, oj apetyczna

Ola pisze...

chyba każdy region ma swoją zupę chlebową - ta z kminkiem najbardziej mi odpowiada :) pozdrawiam!

Majana pisze...

Czytałam co nasza Moniś lubi czytać:).
Takiej zupy nie próbowałam jeszcze, fajne są takie ciekawostki regionalne. :)
Buźka :*

buruuberii pisze...

O prosze Monika o ksiazkach i filamch :))) A zupa - ja pamietam podobna z dawnych domowych opowiesci oczywiscie z westchnieniem jak to dawniej nic nei bylo... Mi przypada do gustu, szczegolnei neci wersja owocowa! Buziak sle :* PS. Zdjecie wow!

Anonimowy pisze...

ZITAJTA

PIWO KOZICOWE TO JEST TO PYSZNY KURPIOWSKI TRUNEK.