środa, 16 września 2009

Kuchnia regionalna: piwo jałowcowe

Dzisiaj - Kurpie (chociaż nie tylko). Mieszkając na Mazurach, blisko pogranicza mazursko-kurpiowskiego, dość często mam okazję próbować tego specjału. Niedawno zrobiliśmy piwo jałowcowe (kozicowe) w domu - oczywiście jest jeszcze lepsze niż to sprzedawane na jarmarkach! Serdecznie polecam, przepis moje Babci Alinki :)

ok. 1 l owoców jałowca
dwie garście szyszek chmielu
niecałe 1/2 kostki drożdży
ok. 3/4 kg cukru
ok. 2/3 szkl. miodu

Owoce jałowca lekko zgnieść, dosypać chmiel, zalać wodą, zostawić na noc. Rano zagotować, przestudzić, odcedzić i przefiltrować przez poczwórnie złożoną gazę bądź bibułę. Dodać cukier, miód. Podgrzać, do ciepłego dodać drożdże, zostawić na kolejną noc do przerobienia. Następnego dnia przelać do butelek. I się delektować :-)

5 komentarzy:

Liska pisze...

Musi być wspaniałe. Uwielbiam takie regionalne produkty, a te zrobione w domu muszą smakować bajecznie.

kasiaaaa24 pisze...

Z pewnościa jest pyszne :)

monika pisze...

Lisko, dziękuję za odwiedziny :)Też uwielbiam się włóczyć po miejscach, gdzie dają jeść ;-), a regionalne potrawy często potrafią zaskoczyć!
Kasia, jest, jest! Warto zrobić, mimo tego, że przygotowanie rozciąga się na 3 dni, zajmuje naprawdę niewiele czasu!
Pozdrawiam serdecznie :)

aeva pisze...

Psiewo kozicowe! Najlepsze piłam na Jarmarku Mazurskim:) Ale potem robiłam je wg nieco łatwiejszego przepisu: koncentrat podpiwka, jałowiec i miód - pycha! Tylko skąd ja w Poznaniu wezmę świeży jałowiec, chyba z parku;)

monika pisze...

O, Ewa :) Kurczę , to mnie zaskoczyłaś, bo u nas zawsze albo podpiwek albo jałowiec ;) A jałowiec weźmiesz ze sklepu zielarskiego - podsuszony, ale równie dobry ;)
Pozdrowienia :)