poniedziałek, 19 marca 2012

Mazurek orzechowy z suszonymi śliwkami

A co o mazurku?

Chyba to samo, co o pierniku - tak jak na zimowe święta nikt w moim rodzinnym domu nie piekł piernika, tak samo na Wielkanoc nie wypiekało się mazurków. Na święta, niezależnie od pory roku, zawsze był sernik i makowiec, czasem pianka, czasem sernik-trójkąt, na wielkie święta jedyny i najlepszy tort makowy* mojej Mamy. Mazurki, pierniki to tylko opowieści.

Babcia czasem mówi o mazurku z cukierni, mazurku z rurek waflowych, nadziewanych jedną masą, przekładanych inną, z bakaliami, dżemami, polewami - zwykle, gdy Babcia o czymś mówi to ja chcę to od razu piec, tym razem jednak obawa przed popełnieniem czegoś w stylu Roberta Okrasy zwycięża chęci - za dużo wszelkiego dobra w mazurku z opowiadań Babci, choć podobno był pyszny.

Kiedyś Mama, chyba by zrobić przyjemność dziecku - w kwestii dekorowania mało zdolnemu ale bardzo chętnemu, upiekła kruchy mazurek i pozwoliła pomalować lukrem, ustroić bakaliami - był arcypiękny, arcytwardy i generalnie mało jadalny, choć dziecko frajdę miało ogromną! Dopiero gdy owo dziecko dobrze podrosło, wyjechało z domu i postanowiło nauczyć się piec i gotować, odkryło że mazurek to ciasto ideał - słodkie, proste i pyszne. Pierwszy recept jaki dziecko zanotowało w swoim kajecie na przepisy to Kruche na mazurki - doskonałe, kruchutkie, ciasto ideał, choć dziś już nie potrafię powiedzieć, skąd ów przepis pochodzi, z kajecika - ot :-)Udało mi się przekonać rodzinę do mazurków, do klasycznego kruchego z marmoladą chyba przede wszystkim, mój ulubiony orzechowy z koglem-moglem i mahlabem Basi i Ani-Truskawki piekę tak często jak tylko się da (ostatnio przed tygodniem - przy okazji pozdrowienia dla P. i dla D. ;)), piekłam też mazurek na Gwiazdkę, a przed rokiem, z Alcią i Basią mazurkowałyśmy.. w czerwcu :) Dzisiejszy mazurek to też wspólne pieczenie - z Alcią i Basią oczywiście, tym razem też z Anią i z Anitką, z Asią, z Madzią - 7 mazurków (jakich, jakich?), 7 to bardzo ładna liczba, nieprawdaż? :-)

Mazurek, który dzisiaj proponuję to coś w rodzaju orzechowego makaronika z przepisu na mazurek migdałowy Neli, od siebie dodałam śliwki - śliwki jak z deseru, o którym napiszę więcej jesienią, dziś mazurek - z polewą z kogla-mogla, dekoracją z cytrynowej skórki, ciasto i polewa z aromatem wanilii - słodki i pyszny :-) Dziewczyny, jeszcze raz wielkie dzięki za wspólne pieczenie a Ani urodzinowo-blogowe życzenia dołączam :-)

Mazurek orzechowy z suszonymi śliwkami:

Spód - sposób wykonania jak w mazurku migdałowym Neli Rubinstein + śliwki:

300 g włoskich orzechów
300 g cukru pudru
2 nieduże białka
100 g suszonych węgierek
100 ml miodu pitnego
szczypta zmielonej wanili lub kawałek waniliowej laski

Polewa (za Basią i Anią, dalsze odnośniki u Dziewczyn ;)):

4 żółtka
125 g cukru pudru
szczypta zmielonej wanilii

+ domowa skórka cytrynowa w cukrze

Węgierki namoczyć przez min. 24h w miodzie z odrobiną wanilii, dobrze osączyć, posiekać. Orzechy zmielić z cukrem pudrem, wymieszać z białkiem i śliwkami, rozsmarować na dużej blasze, piec do zrumienienia w 150'C (ok. 30 min.), podwyższyć temp. piekarnika do ok. 170'C. Przygotować polewę - żółtka utrzeć z cukrem i wanilią na kogel mogel. Rozprowadzić polewę na upieczonym placku, piec jeszcze ok. 4-5 min. Udekorować, albo i nie. Kotki na zdjęciu - sprzed roku, dziś zobaczyłam pierwsze tegoroczne pączki na wierzbie pod kuchennym oknem - wiosna mili Państwo :-)))

*do rodzinnego repertuaru placków, mniej czy bardziej świątecznych, zaliczają się również: biszkopt z galaretką i poziomkami i biszkoptowe torty Cioci Karoli, szarlotka Babci, okropne i okropnie pyszne śmietanowe coś z kolorowymi galaretkami, karpatka, murzynek, sernik Mamy, no i oczywiście drożdżowe - o prawie żadnym z nich nie pisałam, czas nadrobić? :-)

21 komentarzy:

Amber pisze...

Najadłam się oczami mazurkiem Basi,a teraz Twoim makaronikowym.
Cudny Moniko!

KUCHARNIA, Anna-Maria pisze...

Monika! Jest piękny! Wyciągam po niego rękę .... Och, marzenia:)
Masz rację, z mazurkami jak z piernikiem, ale mazurki kocham znacznie bardziej!
Uściski i dziękuję za życzenia, a przede wszystkim za zaproszenie:)

margot pisze...

Monika , wiesz co?Jak przeczytałam o tym podrośniętym dziecku i pierwszym wpisie w kajecie na kruche ciasto do mazurków , to się leciutko wzruszyłam*
a sam mazurek, przepiękny , taki minimalistyczny , cudo ,a przepis już zapisałam
Monika uwielbiam ciebie czytać*

p.s buziaki dla mamy za ten tort od Ali

Majana pisze...

Moniś, a wiesz - u mnie też nie było nigdy tradycji pieczenia mazurków na Wielkanoc. Mama kupowała czasem jakis bardzo słodki.
Aż ja zaczęłam je piec i posmakowały. Dlatego co roku być musi jakiś pyszny, słodki mazurek. :) Lubię je dekorować, dobrze,że dziecię chętnie pomaga:)

A Twój mazurek bardzo mi się podoba i z tymi śliwkami to musi być rewelacja w połączeniu z migdałami. !
Piękny i pyszny:).Dziękuję Moniś za słodkie, wspaniałe pichcenie w 7 magicznych Babek. Wspaniałe doświadczenie:)
Uściski:*

atina pisze...

Monia cudo! no absolutne cudo! Ciekawi mnie to połączenie,tyle smaków,a jeden to znam;) No bo też mazurka migdałowego Neli piekłam;)Ale Twoja wypasiona wersja kusi niesamowicie! A wiesz u mnie w domu też nie jadało się mazurków;) W zasadzie to ja dopiero od niedawna je przygotowuje, ale jeszcze nie wszystkich do nich przekonałam;) I widzę,że znalazłaś troszkę wiosny;)))

Olciaky vel Olcik pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Olciaky vel Olcik pisze...

czarujesz;)

Olciaky vel Olcik pisze...

czarujesz;)

buruuberii pisze...

Lece, pedze Monika ;-) Podrosniete dziecko powiadasz - ladnie! A ten Twoje makaronikowy spod to powiem Ci ideal - on zdaje sie utylizowac bialka ktore zostaja z koglowej polewy - idela raz jeszcze :) :*
PS. A o wegierkach to jesienia bedziemy razem pisac, powiem Ci ze teraz dopiero, na odleglosc, odkrywam jaki to wspanialy temat...

vera pisze...

Odlični su!

viridianka pisze...

Monika przybij piątkę! U mnie też nigdy nie piekło się ani piernika na BN, ani mazurka na Wielkanoc! Dlatego w te Święta po raz pierwszy popełniłam prawdziwy piernik, a w czwartek - pierwszy mazurek :D
I bardzo mi się podoba takie mazurkowanie, a w Twoim zdecydowanie najbardziej ta polewa z kogla mogla,jakie to musi być pyszne! Pamiętam te Truskawkowe i Basine, już wtedy mnie zachwyciły, a dziś u Ciebie dodatkowo, oj oj, to może dwa mazurki na Święta..? A jeszcze Paschę chciałam zrobić.. I kto to potem wszystko zje :)

Monia ślicznie dziękuję za wspólne pieczenie, było bardzo miło :*

eMajdak (Polka) pisze...

7/7
Liczba piękna, a jakże!
Mam swoje 3 ulubione, ale nie powiem które :)
Dodam tylko, że śliwki wędzone, szczególnie te mięsiste to poezja...
Ale sama wiesz chyba :)

Uściski Monia!

Canette pisze...

A u mnie był zawsze mazurek na Wielkanoc. Mama piekła z polewą czekoladową, ostatnio robiłyśmy kajmakowo-czekoladowy, a w tym roku kusi mnie Twój przepis :)

Szana pisze...

uwielbiam mazurki jeść, jednak nie przepadam robic ;p
pozdrawiam ciepło i zapraszam do siebie,
szana-banana
www.gastronomygo.blogspot.com

Ania Włodarczyk (aka vespertine) pisze...

Jej, ja uwielbiam ten koglowo-moglowy! :)Swietnie mi tu gra nowy gość w postaci śliwki.

Kamila pisze...

Kocham mazurki, zawsze są u nas, a Twój mnie zachwyca :)

aga-aa pisze...

prześliczne zdjęcie Moniko, i nawet ja, ta która nie przepada za lukrowymi polewami, mam ochotę na kawałęk :)

Ola pisze...

uwielbiam mazurki, ale jakoś nie mam do nich ręki - Twój wygląda świetnie :)

Tilianara pisze...

Moniś, a wiesz, że i ja przekonałam się do mazurków dopiero jak sama je zaczęłam piec :) No i ten z koglem moglem Basi i Ani to cudo prawdziwe. Podoba mi się Twój koncept ze śliwkami - koniecznie trzeba wypróbować - ba! może nawet uda się na jesieni ze śliwkami z własnego ogródka :)
Buziak cieplutki Kochana :*

Monika pisze...

podoba mi się!bardzo!już tak świątecznie u Ciebie;)
pozdrawiam!

grazyna pisze...

Też mam kajecik z przepisami, których źródła nie pamiętam . I mazurków się u mnie w domu nie robiło. A teraz specjalistka od nich jest moja Młodsza - rewelacyjny jej w tym roku wyszedł :)