niedziela, 3 kwietnia 2011

Kawa inaczej i zagadka

Kawa inaczej, czyli czym zajmuje się w wolnych chwilach autorka bloga, by już w zupełności zasłużyć sobie na miano tej, której na prawdę się nudzi :-)

A teraz opowiem Wam o pewnej książce..
Jeśli miałabym zgadywać, w którym z krajów Europy pije się rocznie najwięcej kawy, bez zastanowienia typowałabym Bośnię. Ewentualnie Włochy. Nic bardziej mylnego - jak się okazuje, w kawowych statystykach dotyczących Europy pierwsze miejsce zajmują na zmianę dwa kraje, które nijak z kawą mi się nie kojarzą - i właśnie w jednym z tych krajów rozgrywa się akcja rzeczonej książki, z kraju tego pochodził również jej autor. Książka (a właściwie książki, mowa bowiem o trzech opasłych tomiszczach) to dziwna, właściwie mogłabym w nieskończoność wymieniać , co mi się w niej nie podobało (żeby nie szukać daleko - nachalny product placement to tylko jeden z przykładów), a mimo to, nie mogłam się od niej oderwać - jest niezwykle wciągająca (niemal tak jak wiercenie dziurek w kawowych ziarenkach :-)). Bohaterowie książki natomiast nie odrywają się od kubków z kawą - jak policzyła autorka jednego z około-kulinarnych blogów* w pierwszym tomie powieści znajdują się 93 sceny picia kawy (na 634 strony), jak policzył komputer - słowo kawa odmienione przez przypadki pojawia się w polskim tłumaczeniu 132 razy. W tomie drugim i trzecim statystyka wygląda podobnie. Co to za książka? Kto zgadnie?

Na zwycięzcę czeka aromatyczna kawowa bransoletka (ze słodkim bonusem), na Wasze odpowiedzi** czekam do momentu opublikowania kolejnej notki, czyli powiedzmy nie krócej niż tydzień :-) Przewidziane nagrody pocieszenia!
A co do kawy?
Fondant au chocolat to czekoladowa babeczka z płynnym wnętrzem. Złośliwi powiedzą , że to takie niedopieczone brownie, odpowiem na to, że niedopieczone brownie jest w takim razie bardzo, bardzo pyszne. Mój ulubiony przepis na fondanty pochodzi z bloga Truskawkowej Ani, przepis to doskonały, prosty i niezawodny - zmieniłam jedynie czas pieczenia - moim mini-kokilkom wystarcza 6 min w piekarniku, dodałam też - a jakże - odrobinę kawy, której delikatnie wyczuwalny aromat świetnie łączy się z sosem na bazie domowej konfitury truskawkowej. Jeśli życzymy sobie by babeczki miały naprawdę płynny środek warto do każdej foremki włożyć przed upieczeniem dodatkową kostkę czekolady.

Czekoladowy fondant z kawową nutą - wg przepisu Ani z Truskawek (4 małe porcje):

80 g + 4 kostki czekolady o wysokiej zawartości kakao (np. 70%)
80 g masła
3 łyżki cukru
1 jajko + 1 żółtko
1/2 płaskiej łyżki mąki
1/2 płaskiej łyżki zmielonej drobno kawy

+ 3 łyżki konfitury truskawkowej, 1 łyżka alkoholu (likier pomarańczowy), 1/2 łyżeczki utartego kardamonu

Czekoladę i masło podgrzewam w garnuszku do stopienia. Jajko i żółtko ucieram dokładnie z cukrem. Łączę obie masy, dodaję mąkę i kawę, delikatnie ale dokładnie mieszam. Wypełniam masą 4 małe (ϕ=7 cm, h=2,5 cm), natłuszczone kokilki, do każdej wkładam dodatkową kostkę czekolady, piekę 6 min. w 210'C. Natychmiast po upieczeniu wyjmuję babeczki z foremek, podaję z sosem na bazie domowej konfitury truskawkowej (konfiturę rozrzedzam łyżką alkoholu, doprawiam kardamonem). Znikają w pół minuty :-)

* żeby za bardzo nie ułatwiać, na razie nie napiszę jaki to blog, choć właściwie nie trudno się domyślić..
** mała prośba - pochwalcie się naturalnie w komentarzu, że wiecie, ale odpowiedź przyślijcie mi w mejlu (adres w profilu) - w ten sposób więcej osób będzie miało możliwość wzięcia udziału w zabawie :-)

P.S. A tu kawowa (i nie tylko) biżu w jeszcze innym wydaniu :-)

29 komentarzy:

KUCHARNIA, Anna-Maria pisze...

Monika! Ja nie mam pojęcia w tej chwili co do konkursu, bo myśleć logicznie na takie widoki nie mogę! Ale co tam, i tak chcę taki naszyjnik;P No Ty to się naprawdę nie nudzisz! I tak mi kawą po oczach wieczorną porą!!! Litości! I jeszcze ten fondant Ani, na którego punkcie też oszalałam... Jak możesz:D Że nie wspomnę, o urlopie...;P
I tak Cię uwielbiam;*

Barbara pisze...

Nie mam pojęcia jaka książka ale typuję Skandynawię. Oni nic innego nie piją (no chyba żeby %)

Agnieszka pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Zaytoon pisze...

No to ja nie mam pojęcia. Ale ciekawa jestem odpowiedzi, wszakże z wielką przyjemnością przeczytam owe tomiszcza. :)

A fondant... cudowny!

Pozdrawiam gorąco! :)

Agnieszka pisze...

Ach jak fajnie, że Ci się nudzi bo bransoletki robisz cudne! :) A taki fondant uwielbiam!
O książce, gdzieś już słyszałam ale nie pamiętam tytułu :) pozdrowienia!

Amber pisze...
Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.
Karolina pisze...

myślę o...

Jswm pisze...

o! Amber mnie ubiegła :)

Fondant wygląda pysznie.

monika pisze...

Anna-Maria > Ania, myśl myśl :) A jak nie wymyślisz to ja pomyślę, może znajdzie się coś ;) A urlop - jutro lecimy, jupi :)))
Z wzajemnością :):*

Barbara > Ciepło-zimno? :) A nieee, nie podpowiem :)

Zay > Odpowiedź za tydzień, może do tego czasu? :)))
Pozdrawiam również :)

Agnieszka > Ależ! Wcale się nie nudzę, po prostu czasem trochę nadwyrężam dobę.. :) Liczę na to że sobie przypomnisz :))) Pozdrawiam

Amber > A gwiazdek to się już nie czyta, co? :D W mejlu prosiłam :))) Skasuję na razie Twój post, ale nie dlatego ze Cię nie lubię tylko żeby nie psuć zabawy innym, wszak ma trwać minimum tydzień :) Całusy dla Ciebie! :)

Karolina > Dobrze myślisz :)

Jswm > Ale nie ma kto pierwszy ten lepszy, będzie losowanie :)

Pozdrawiam wiosennie :)))

Amber pisze...

Moniko,przepraszam...Jakoś gwiazdki mi umknęły...
Konkursy zdecydowanie nie dla mnie,jak w mejlu Ci napisałam...
Pozdrowienia!

monika pisze...

Amber, absolutnie nic się nie stało :) Konkursy jak najbardziej dla Ciebie, odpowiedź zapisana, będzie losowanie :)
Serdeczności :)

Maggie pisze...

A ja chyba wiem :)
A za czekoladowy fondant dalabym sie pokrajac.

Ania vel Vespertine pisze...

Cuudo :) Ja nie wiem, co o za książka, a komentarz piszę na szybciutko, bo zaraz wyjeżdżam :)

Strasznie fajna na kawowa biżu!

Kuchareczka pisze...

O kurcze, nie mam zielonego pojęcia o jakiej ksiazce mowa. A zaczęłam byc ciekawa :)

Czyprak Antoni pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Czyprak Antoni pisze...

Bez szczegółów, więc chyba mogię? Kiedyś napisałem małą recenzyjkę tego oszałamiającego tasiemca wraz z małą trawestacyjką. Fragment wystarczy, bo była równie upierdliwa, co oryginał..
"L. WZIĘŁA NAPARSTEK, zrobiła sobie z niego gumofilce, zaparzyła kawę Nesca i przeszła po dywanie firmy Norgedywanen. Podeszła do ikeowskiego krzesła Krnjongungblatten, usiadła na nim wygodnie przed swoim iBookiem 4TB RAM z dopalaczami i programem jej własnego pomysłu Kinciminci 3.19, który napisała 3 lata przed pojawieniem się komputerów, i który od tego czasu robił wszystko, co mu powiedziała, łącznie z syntezą tlenu z siarki na Marsie. Postanowiła, że musi odsapnąć, więc wypiła kawę Kavsson. Wzięła do ręki polski długopis Cuś-Tam i podrapała się w łydkę. "Pieprzona siarka". Odpaliła zdalnie przestarzałego peceta marki Compaq z systemem Windows1 z 16kB RAM i kartą graficzną Hercules zastanawiając się, dlaczego Compaq nie chciał zapłacić za wystąpienie w książce XXXX. Przecież nie było drogo, a ona miałaby łatwiejszą pracę. Wypiła kawę. "Pieprzona kawa"."
Taaa, długo nie zapomnę tego dzieła ;)

aga pisze...

mmm... fondant zapowiada sie przepysznie:)

cudawianki pisze...

Monika, alez z Ciebie niesamowicie zdolna osobka! zachwycasz! :-)) , na konkurs nie mam glowy, zaczynam pakowac walizke do wyjazdu!...

margot pisze...

hm , odpowiedzi na zagadkę nie znam :D, ale takie babeczki to w nagrodę za brak wiedzy można dostać ?
Cudna jest i ta biżuteria też

delikatessen pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
mimi pisze...

hmm... jest taka jedna trylogia która na myśl mi przyszła, wysyłam @

pozdrawiam serdecznie!

Tilianara pisze...

Monia, i kardamon tam jest, no i mnie nie ma przy Twoim stole, czekającą z łyżeczką aż spałaszuję to cudo i wychłepcę cały sosik :D Kardamonowo to ja już się zrobiłam obsesyjna :) Chyba sobie takie bransoletki z nasionkami kardamonu zrobię :D

Buźka cieplutkie :*

karoLina pisze...

A nic się nie przyznałaś, że ta kawa to Twoje dzieło! (chyba, że ja nie słuchałam akurat). Wiem, co za książka, oczywiście, chociaż, mimo że o tym rozmawiałyśmy, to domyślenie się zajęło mi zadziwiająco długą chwilę. I zgadzam się, product placement tak mało wyrafinowany jak w rodzimych produkcjach filmowych, a prawdopodobieństwo wystąpienia zdarzeń bliskie z kolei filmom science fiction. Ale i tak irytował mnie każdy powód, dla którego musiałam się od czytania oderwać.

Udanego wyjazdu!

Polka pisze...

Nie mam pojęcia Monika Ty za trudne zagadki zadajesz!
Spadaj :)
Natomiast chciałabym takie cudo na przegub mej dłoni :)
Da się?
:*

monika pisze...

Kochani, dziękuję Wam za komentarze i odpowiedzi, oczywiście chodzi o Millenium Stiega Larssona, rozwiązanie konkursu pod dzisiejszą notką - gratuluję!

Antoni > mówisz o tej kumowej recenzji? Trafniejszej nie czytałam! :)

Polcia > Przecież wiesz że się da :):*

buruuberii pisze...

Monika, podpowiedz z 3 opaslymi tomiskmi byla absolutnie neipotzreba, a popatrz ja i tak konkurs przegapilam, ehh :)))

Wiesz, te naturanle bransoletki sa o niebo fajniejsze od tych z Etsy. Powiem Ci, ze mam dwie bransoletki z kawa - chwailiam Ci sie? Takie z Pozegnania z Afryka, chodzilam kolo nich ze 3 lata, az kupilam dwie :D

PS. Symbol ϕ w przepisie mnie absolutnie obezwladnil - bombowy ze hej!

monika pisze...

Basia, "statystyki" miałam tylko dla pierwszego tomu, musiałam to zaznaczyć..No może nie musiałam pisac że opasłe one :)

Bransoletkami się nie chwaliłaś - koniecznie się pochwal, strasznie lubię takie rzeczy :) W PzA widziałam tylko naszyjniki i pierścionki, naszyjniki noszę b. rzadko, pierścionków wcale więc się nawet za bardzo nie przyglądałam.. Ale nie wiem czy Ci już mówiłam , znalazłam w Krk sklepik z biżuterią tylko z naturalnych ziarenek, pestek itp - b. fajny, czekam aż dostaną bransoletki z fasolek w czarne kropki :)
PS. :D

buruuberii pisze...

Monika, ja "mam hopla" na punkcie oksydowanego srebra, wiec to sa takie ciezkawe srebrne, a ze ich w PzA nie widzialas to sie nei dziwie, bo wykupilam wszystkie dwie (jedna dla Rodzicki drogiej;). Pochwale sie kiedys, ostatnio wyjelam z pudeleczka gdy przyslalas mi ta bizuterie z Etsy :))

Agnieszka pisze...

Hej! Minęło już strasznie dużo czasu, ale dopiero teraz dotarła do mnie strasznie wymięta przesyłka - sprawka poczty polskiej najwyraźniej;) w każdym razie baaardzo dziękuję za słodką niespodziankę! Pozdrawiam serdecznie:)